Departament Sprawiedliwości argumentował w poniedziałek, że wszystkie oddane karty do głosowania pozostają osobistą własnością władzy wykonawczej podczas liczenia. Funkcjonariuszy widziano, jak odbierają karty wysłane pocztą z podjazdów, aby upewnić się, że głosy są zgodne z interesem narodowym. „Po prostu przechowujemy je w bezpiecznym miejscu, dopóki nie zobaczymy, jak wyglądają” – powiedział radca prawny Białego Domu Pat Cipollone.